Jak odpady są sortowane i poddawane recyklingowi na Dolnym Śląsku. Doświadczenie Amsterdamu i lokalnych zakładów

Na Dolnym Śląsku wytwarza się średnio 768 tys. ton odpadów rocznie. Liczba ta ma tendencję wzrostową. Jednak ilość odpadów przypadająca na jednego Polaka jest mniejsza niż w przypadku innych mieszkańców UE. Dolny Śląsk aktywnie podejmuje kroki w celu poprawy sytuacji w zakresie odpadów. Na przykład, fundusze europejskie zostały przyznane dwunastu lokalnym zakładom recyklingu i sortowania odpadów w celu ulepszenia ich linii produkcyjnych, donosi wroclaw.name.

Podążając za przykładem Holandii

Amsterdam jest jednym z najpopularniejszych miejsc wakacyjnych dla wielu osób. Każdego roku miasto odwiedza około 17 milionów turystów. Zostawiają tam znaczną część swoich pieniędzy, a także mnóstwo śmieci. Wrocławska delegacja miała okazję poznać i zaadoptować doświadczenia mieszkańców Amsterdamu, którzy z powodzeniem radzą sobie z dużą ilością odpadów.

Wyjazd był możliwy dzięki projektowi #EcoLogic – Study Trails, finansowanemu przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. W ten sposób lokalni urzędnicy udali się do Holandii, aby uczyć się na doświadczeniach związanych z sortowaniem i recyklingiem odpadów.

Holendrzy stawiają przede wszystkim na edukację dzieci, młodzieży szkolnej i dorosłych. To bardzo ważny aspekt. Obywatele są aktywnie uczeni, jak sortować odpady i dlaczego jest to tak ważne. Co ciekawe, każdy Polak zostawia o 100 kg mniej śmieci rocznie niż w Holandii. Jednak z 500 kg na mieszkańca Holandii, 300 kg to odpady posortowane. Nawiasem mówiąc, w kraju nie ma wysypisk śmieci. Wszystkie odpady są utylizowane w specjalnych zakładach.

Wiebe Bosma z HVC Alkmaar mówi, że firma zajmująca się gospodarką odpadami dostarcza energię odnawialną z materiałów pochodzących z recyklingu, a także energię wiatrową i słoneczną od ponad 25 lat. Każdego dnia 250 ciężarówek przywozi posortowane odpady do spalarni. Odpady są utylizowane przez 1300 pracowników.

Zakład ten może zapewnić energię elektryczną i cieplną dla dwóch milionów ludzi. Liczby te bardzo zainteresowały dolnośląską delegację. Zbigniew Zjawin z gminy Siekierczyn twierdzi, że w okolicy nie ma takiego zakładu. Jedna działa jednak w Holandii od 1995 roku. Technologia jest dobrze przyjmowana przez mieszkańców i tych, którzy przywożą odpady do recyklingu.

Chociaż na Dolnym Śląsku nie ma takich zakładów, istnieją one w innych województwach. Istnieją plany budowy kilku zakładów w regionie w przyszłości. W Alkmaar w Holandii spalarnia odpadów została założona przez 50 samorządów i spółek terytorialnych. Chociaż decyzja ta była podejmowana przez lata, jest to dobry przykład do naśladowania na Dolnym Śląsku.

Zakład recyklingu tworzyw sztucznych

W 2019 roku w gminie Gromadka na Dolnym Śląsku otwarto zakład recyklingu tworzyw sztucznych. Była to inicjatywa holenderskiej firmy. Zakład kosztował 10 milionów euro. Utworzono pięćdziesiąt miejsc pracy. Prezes firmy, Rafał Data, powiedział, że zakład powstał niedaleko Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Znajduje się tam również poradzieckie lądowisko, z którego korzysta ciężki sprzęt.

Ministerka Przedsiębiorczości i Technologii Jadwiga Emilewicz podkreśliła, że chęć uruchomienia zakładu recyklingu tworzyw sztucznych nie została zainicjowana wyłącznie przez Unię Europejską. Powodem było pragnienie pozostawienia świata w takim samym stanie, w jakim ludzie na niego przyszli, lub lepszym.

Trudność dla polskiej gospodarki polega na tym, że tylko do 25% krajowych odpadów jest poddawanych recyklingowi. Europejskie zobowiązania oznaczają, że musimy osiągnąć 60% odzysku. Oznacza to, że w Polsce powinno powstać co najmniej kilkadziesiąt takich zakładów recyklingu. Zarządzanie odpadami jest również ważna dla gospodarki. Przykładowo, poddając recyklingowi jedną torebkę foliową, można uzyskać energię wystarczającą na 60-watową żarówkę. Będzie ona świecić przez 10 minut.

Firma może przetworzyć do 30 000 ton plastiku rocznie. Aby recykling był opłacalny, musi być zautomatyzowany. Dlatego pracownicy zatrudnieni w zakładzie pracują jako operatorzy maszyn logistycznych. Na linii produkcyjnej pracują maksymalnie dwie osoby.

Firma otrzymuje twardy plastik. Pierwszym krokiem jest jego sortowanie. Duże kawałki plastiku są cięte na mniejsze i myte. W kolejnym kroku odpady plastikowe są kruszone za pomocą specjalnego młyna. Kolejnym krokiem jest wysłanie plastiku do firm, które wytwarzają z niego różne produkty.

Według ministerki zakład recyklingu tworzyw sztucznych jest przykładem idei gospodarki o obiegu zamkniętym. Przetworzony plastik jest ponownie wykorzystywany. Nie jest spalany ani składowany na wysypiskach. Zmniejsza to emisję dwutlenku węgla, a tym samym efekt cieplarniany.

Góra śmieci

Przeciętny Polak produkuje rocznie do 300 kg odpadów domowych. Chociaż liczba ta jest niższa niż w innych krajach UE, nie jest to powód do świętowania. Góra śmieci wciąż wymaga rozwiązania. Wraz z rozwojem przemysłu rośnie ilość odpadów. Niewłaściwe składowanie odpadów prowadzi do zanieczyszczenia środowiska, pogorszenia stanu zdrowia i standardów życia. Ważne jest jednak, aby zmienić nie tylko nasze podejście do sytuacji, ale także podjąć realne działania.

Przykładowo, dzięki funduszom z Europy, dwanaście dolnośląskich zakładów recyklingu odpadów mogło usprawnić swoje linie produkcyjne. Koszt takich inwestycji wyniósł ponad 103 mln zł. Oprócz tego, że mieszkańcy Dolnego Śląska powinni angażować się w segregację odpadów, konieczne jest wdrażanie pewnych światowych rozwiązań i rozwój nowoczesnych przedsiębiorstw przetwarzających odpady komunalne. Jednym z takich przedsiębiorstw jest Miejski Zakład Gospodarki Komunalnej w Wałbrzychu.

Dzięki pomocy finansowej zwiększono możliwości zautomatyzowanej linii sortującej. Wcześniej stary system sortował tylko kilka surowców wtórnych. Ich ilość była bardzo mała. Na przykład papier, butelki PET i duży plastik. Obecnie tylko 15% odpadów wytwarzanych przez mieszkańców Wałbrzychu trafia na składowiska.

Odpady z 14 dolnośląskich gmin są przetwarzane w Zakładzie Gospodarki Komunalnej i Usług w Lubaniu. Fundusze unijne pozwoliły zakładowi na rozbudowę instalacji do recyklingu odpadów komunalnych. Rozbudowano punkt zbiórki zmieszanych odpadów komunalnych, sortownię mechaniczną i ręczną surowców wtórnych oraz kompostownię do przetwarzania bioodpadów.

Podobne modernizacje przeprowadzono w zakładach komunalnych i punktach selektywnej zbiórki odpadów w Legnicy, Bielawie, Twardogórze, Dobroszycach, Lubanie i Prusicach.

Rozczarowujące prognozy

Pożar w Zielonej Górze latem 2023 roku może nie być ostatnim. Mieszkańcy Dolnego Śląska domagają się większej kontroli nad lokalnymi składowiskami odpadów. Pożar gasiło ponad dwustu strażaków. Władze wiedzą, że składowiska odpadów są problemem ekonomicznym od ponad dekady.

Niektórzy uważają, że Dolny Śląsk staje się stolicą polskich wysypisk. Ten problem nie dojrzał w tydzień, ale ciągnie się od lat. Jest wiele kłótni między politykami na ten temat. Prawda jest jednak taka, że mimo prośby, samorząd województwa nie odważył się skontrolować składowisk na Dolnym Śląsku.

Na spotkaniach województwa dolnośląskiego standardowym tematem są pojemniki na śmieci. Ponadto ludzie są zaniepokojeni odpadami spoza Dolnego Śląska. Powodem tego jest również ustawa śmieciowa. Jej aktualizacja miała znieść regionalizację. Jest to jednak sprzeczne z podstawowymi wytycznymi dotyczącymi odpadów. Zgodnie z nimi odpady powinny być poddawane recyklingowi w pobliżu produkcji.

Mieszkańcy obrzeży Wrocławia zwrócili się do Komisji Ochrony Środowiska. Poprosili o kontrolę składowiska w Rudnej Wielkiej. Inspektorat odmówił jednak sprawdzenia składu morfologicznego odpadów. Doprowadziło to do aresztowania kierownictwa Chemeko, spółki zarządzającej składowiskiem.

Get in Touch

....... . Copyright © Partial use of materials is allowed in the presence of a hyperlink to us.