Czujniki jakości powietrza: jak we Wrocławiu oddycha się lżej dzięki mobilnym sensorom

Jakość powietrza to nie abstrakcyjny temat, a kwestia codziennego dobrobytu mieszkańców miasta. Szczególnie gdy mowa o Wrocławiu – metropolii z gęstą zabudową, aktywnym ruchem drogowym i problemem smogu w sezonie zimowym. W mieście pojawiają się nowe rozwiązania technologiczne: miniaturowe sensory, które w czasie rzeczywistym rejestrują poziom zanieczyszczenia w danym punkcie. Serwis wroclaw.name opowie: gdzie rozmieszczone są stacjonarne czujniki we Wrocławiu, jak działa projekt mobilnego monitoringu jakości powietrza i dlaczego hiperlokalne dane to przyszłość inżynierii ekologicznej.

Dlaczego jakość powietrza we Wrocławiu wciąż stanowi problem

Wrocław to jedno z miast w Polsce, które najczęściej trafia na listy z przekroczeniami dopuszczalnych norm pyłu zawieszonego. Sytuacja nasila się zwłaszcza w chłodnej porze roku – gdy włącza się ogrzewanie, rośnie liczba samochodów na drogach, a warunki pogodowe sprzyjają gromadzeniu się zanieczyszczeń. Smog dosłownie wisi nad ulicami, a w niektórych dzielnicach mieszkańcy nie otwierają okien tygodniami.

Niestety, tradycyjne stacjonarne punkty monitoringu nie dają pełnego obrazu. We Wrocławiu jest ich zaledwie kilka, a każdy z nich obejmuje dość duży obszar. W rezultacie mieszkańcy niektórych dzielnic pozostają bez wiarygodnych danych na temat tego, czym faktycznie oddychają na co dzień – w pracy, przy szkole dziecka czy po prostu w drodze do sklepu.

Innym problemem jest niewidoczność samego tematu. Nie czujemy szkodliwych cząstek w powietrzu. Ale to właśnie one – drobne cząsteczki pyłu PM10 i PM2.5 – wnikają najgłębiej w płuca i mogą powodować poważne choroby serca, dróg oddechowych, a także obniżać odporność. A jeśli nie widzimy tego zagrożenia, to nie znaczy, że go nie ma.

Czujniki jakości powietrza mają zmienić tę sytuację – uczynić ją widoczną. W mieście działają już zarówno stacjonarne, jak i mobilne rozwiązania, które są w stanie pokazać rzeczywisty poziom zanieczyszczenia w konkretnym miejscu i czasie.

Stacjonarne czujniki: co już mierzą w mieście

We Wrocławiu działa kilka stacjonarnych punktów monitoringu powietrza, które kontrolują zawartość głównych szkodliwych substancji. Wśród nich – pył PM10 i PM2.5, dwutlenek azotu (NO₂), ozon (O₃), tlenek węgla (CO) i dwutlenek siarki (SO₂). Część stacji jest obsługiwana przez GIOŚ – Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Przykładowo, stacje automatyczne rozmieszczone są na ulicach Bartniczej, alei Wiśniowej i nad brzegiem Odry, a jest jeszcze kilka punktów z pomiarami ręcznymi.

Takie sensory dostarczają dokładnych danych – są dobrze skalibrowane i spełniają wymogi monitoringu krajowego. Problem tkwi jednak w ich liczbie. W mieście liczącym ponad 600 tysięcy mieszkańców pięć stacji to zdecydowanie za mało. Obejmują one duże obszary, a dane mogą nie odzwierciedlać sytuacji w konkretnej dzielnicy, na konkretnej ulicy czy w pobliżu szkoły.

Innym minusem jest interwał czasowy. Część stacji aktualizuje informacje tylko kilka razy na dobę, a niektóre działają w trybie ręcznym, co nie pozwala dostrzec wahań w ciągu dnia. Na przykład, poziom szkodliwych cząstek może być niższy w porze obiadowej, ale gwałtownie wzrastać rano i wieczorem, kiedy większość mieszkańców korzysta z samochodów i włączone jest ogrzewanie.

Zatem, mimo ważności i niezawodności takich punktów, sam stacjonarny monitoring nie wystarcza. Dlatego we Wrocławiu zaczęto wdrażać inne podejścia – w szczególności sieć mini-sensorów, rozmieszczonych znacznie gęściej.

Hiperlokalność w działaniu: projekt z 250 mini-sensorami

A co, gdyby każda dzielnica miała swój czujnik? Albo nawet kilka – aby widzieć rzeczywisty obraz jakości powietrza właśnie na swojej ulicy? We Wrocławiu stało się to możliwe dzięki projektowi, w ramach którego zainstalowano 250 kompaktowych sensorów na gęsto zabudowanych terenach. Wychodzi prawie po dwa urządzenia na kilometr kwadratowy – po to, by dane te nie ginęły w uśrednionych wartościach, a były maksymalnie precyzyjne.

Te miniaturowe czujniki jakości powietrza mierzą to, co najważniejsze – poziom pyłu PM10 i PM2.5, które mają największy wpływ na zdrowie. Dane zbierane są w czasie rzeczywistym i publikowane na portalu internetowym oraz w specjalnej aplikacji, dostępnej dla każdego chętnego. Oznacza to, że każdy mieszkaniec może w kilka sekund dowiedzieć się, czy warto dziś iść na spacer z dzieckiem, uprawiać sport na zewnątrz, czy odłożyć te plany.

Projekt wsparł Wrocławski Budżet Obywatelski, czyli został zainicjowany przez samych mieszkańców. To kolejny ważny aspekt: ludzie sami angażują się w zbieranie i rozpowszechnianie informacji. Sensory zostały zainstalowane między innymi na budynkach, w placówkach edukacyjnych, na podwórkach – tam, gdzie toczy się życie miasta.

Tak gęsta sieć pozwala zobaczyć prawdziwą ekologiczną mapę miasta: gdzie powietrze jest stabilnie czyste, a gdzie regularnie przekracza normy. A to jest podstawa nie tylko do podejmowania indywidualnych decyzji, ale i do planowania miejskiego, gdy trzeba określić priorytety dla zazieleniania, zmiany tras transportu czy rekonstrukcji dzielnic.

Mobilne sensory: jak wolontariusze nanoszą dane o powietrzu na mapę w drodze do pracy

Stacjonarne punkty i nawet gęsta sieć mini-sensorów to już znaczący krok. Ale jak dowiedzieć się, czym oddychamy w drodze – w tramwaju, w kawiarni, podczas biegania w parku? W tym celu we Wrocławiu uruchomiono jeszcze jeden projekt – z mobilnymi sensorami, które noszą sami mieszkańcy.

Uczestniczy w nim ponad 200 wolontariuszy. Każdemu wydano kompaktowe urządzenie, które rejestruje poziom pyłu, temperaturę, wilgotność, a nawet lokalizację. Przez tydzień ci ludzie noszą sensor ze sobą wszędzie – i dzięki temu miasto uzyskuje unikalne dane o jakości powietrza tam, gdzie wcześniej nikt jej nie mierzył.

Różnica w tym podejściu polega na tym, że widzimy powietrze oczami człowieka – nie w „uśrednieniu dla dzielnicy”, ale w punktach, w których faktycznie toczy się codzienne życie. Na przykład, ta sama dzielnica może mieć różne poziomy zanieczyszczenia – na chodniku przy drodze, na podwórku przy szkole czy wewnątrz autobusu. I właśnie takie niuanse pozwala wykryć mobilny sensor.

Uczestnicy projektu to „żywe platformy do zbierania danych”, a także potencjalni orędownicy zmian. Widzą liczby na swoim własnym urządzeniu, mogą analizować swoje codzienne trasy i nawet zmieniać zachowanie: unikać określonych ulic, więcej spacerować w parkach, włączać oczyszczacz powietrza w domu. A co więcej – dzielić się tymi danymi z innymi.

Takie podejście inżynieryjne łączy technologię, udział społeczny i ekologię miejską. I właśnie dzięki temu mobilnemu pomiarowi miasto otrzymuje kolejne narzędzie do wprowadzania realnych zmian.

Co dalej: jak aktualne dane mogą zmienić politykę miejską

Dane same w sobie nie są panaceum. Ale gdy są dokładne, dostępne i zrozumiałe, są w stanie zmienić sposób funkcjonowania miasta. Już dziś wyniki z mini-sensorów i urządzeń mobilnych mogą stać się podstawą do podejmowania decyzji na poziomie magistratu. Na przykład, określić, gdzie warto ograniczyć ruch pojazdów, gdzie posadzić dodatkowe drzewa, a gdzie zainstalować systemy oczyszczania powietrza przy szkołach lub przedszkolach.

To także szansa na uruchomienie stref czystego transportu – nie na oślep, ale tam, gdzie faktycznie odnotowano stabilne przekroczenia norm. Jeśli wcześniej planowanie często odbywało się na zasadzie „gdzieś tu musi być źle”, to teraz istnieją dokładne mapy – i podstawy do uzasadnionych działań.

Ponadto, dane z czujników jakości powietrza mogą zostać zintegrowane z systemami „inteligentnego miasta”. Wyobraźcie sobie: otwieracie nawigację, a ona wytycza trasę, uwzględniając nie tylko korki, ale i jakość powietrza na drodze. Albo szkoła automatycznie wysyła rodzicom powiadomienie: dziś powietrze przy budynku jest bezpieczne – można bawić się na zewnątrz.

I na koniec – przejrzystość. Otwarty dostęp do takich danych pozwala każdemu mieszkańcowi stać się uczestnikiem zmian. Bo kiedy wiesz, czym oddychasz – nie jesteś już gotów pogodzić się z tym, że to „po prostu taka zima”.

Get in Touch

....... . Copyright © Partial use of materials is allowed in the presence of a hyperlink to us.