Dolny Śląsk ma swoją własną Toskanię. Choć nie każdy może odwiedzić Włochy, wycieczka do Młyna Zawadka jest całkiem przystępna cenowo dla mieszkańców Wrocławia. Zabytkowy budynek gościnnie zaprasza do zapoznania się z historią młynarstwa, narzędziami używanymi przez młynarzy w regionie i dobrej zabawy. Młyn Zawadka powstał w XIX wieku na rzece Cicha Woda, która niegdyś napędzała koło wodne. Działał do 1993 roku, a obecnie służy jako muzeum, pisze wroclaw.name.
Historyczny budynek
W dawnych czasach na Dolnym Śląsku istniało wiele młynów. Jednak tylko Zawadka przetrwała do dziś w swojej pierwotnej formie. Młynowi udało się przetrwać pół wieku. Budynek został wybudowany przez Bronisława Cynarskiego w 1962 roku. Młyn działał do 1993 roku i aktywnie produkował mąkę.
Zawadka znajduje się 700 metrów od ścieżki rowerowej „Malownicze Szlaki Pogórza”. Budynek nie bez powodu nazywany jest otwartym muzeum techniki. Właściciel chętnie opowiada zwiedzającym o historii młyna i o tym, jak działał w dawnych czasach. W młynie można zobaczyć wiele urządzeń i maszyn wykorzystywanych przez rzemieślników do przetwarzania zboża.
Obiekt położony jest w powiecie sieradzkim, we wsi Zawadka. Jest znaną w okolicy atrakcją turystyczną, wizytówką agroturystyki. Właścicielami młyna są Anna i Piotr Sonnenbergowie. Budynek znajduje się na sześciohektarowym terenie. Turyści mogą tu dobrze wypocząć w otoczeniu malowniczej przyrody i połączyć aktywny wypoczynek z wycieczką do Młyna Zawadka.
Gospodarstwo agroturystyczne Młyn Zawadka od początku swojego istnienia promuje dawną i współczesną kulturę wśród młodzieży i dzieci w wieku szkolnym. Gospodarstwo aktywnie organizuje wycieczki dla dzieci z przedszkoli i szkół. Na przykład ciekawym programem jest „Od ziarenka do bochenka” dla przedszkolaków i „Olimpiada Wiejska” dla uczniów. Wydarzenia te mają charakter zarówno sportowy, jak i edukacyjny.
Wycieczki mają na celu nie tylko zapoznanie młodych ludzi z historią młyna Zawadka, ale także ze starą wioską. Nauka jest zawsze bardziej interesująca nie z książek, ale na łonie natury, podczas zabawy. Program edukacyjny nie tylko uczy dzieci, jak powstaje mąka i jakie rodzaje zbóż są dostępne, ale także pozwala im na aktywny wypoczynek, poprawę zdrowia na świeżym powietrzu i na lokalnych obiektach sportowych.
Teren młyna Zawadka może pomieścić do dwustu osób. Oprócz szerokiej gamy atrakcji znajduje się tu staw i Wyspa Miłości, plac zabaw dla dzieci. Dorośli są zakwaterowani w stylowych pokojach hotelowych. Młyn Zawadka posiada również salę bankietową dla 120 osób. Wnętrze obiektu przystosowane jest do organizacji wesel i różnego rodzaju uroczystości, a także konferencji, imprez firmowych czy szkoleń.
Goście mogą delektować się autentycznymi polskimi potrawami i wyrobami mięsnymi własnej produkcji. Prywatne imprezy są również popularne wśród gości. Właściciele chętnie przyjmują gości i mogą obsłużyć od 20 do 1000 osób jednocześnie.

Kiedy nie było już młynarzy
Na dzisiejszym Dolnym Śląsku wiele procesów produkcyjnych jest zautomatyzowanych. Na przykład produkcja mąki nie wymaga już tyle pracy ludzkiej, co kiedyś. Kiedyś na Dolnym Śląsku było wielu młynarzy, dziś już tak nie jest. Na przykład w 1993 roku przestał działać młyn w Zawadce. Później mąkę w młynie zaczął mielić pasjonat skał Piotr Sonnenberg wraz z żoną. Rodzina ta jest również właścicielem zabytkowego budynku.
Małżeństwo gra muzykę, wychowuje dzieci i chętnie pokazuje gościom, jak kiedyś działał młyn. Rodzina od dawna marzyła o wprowadzeniu zmian w swoim życiu. W 2014 roku życzenie Sonnenbergów się spełniło. Udało im się przeprowadzić z miasta do wsi Zawadka.
Piotr jest zapalonym fanem rock and rolla. Właściciel młyna wspomina, że przez dziesięć lat pracował w popularnym wrocławskim klubie Rocker. Nocne życie przestało być dla Sonnenberga satysfakcjonujące. Postanowił przenieść się na wieś i skupić się bardziej na naturze.
Piotr nadal tworzy muzykę, ale w innej atmosferze i w innych okolicznościach. Sonnenberg wspomina, że decyzja o przeprowadzce do Zawadki nie była łatwa, ponieważ rodzina ma również dzieci. Muzyk jest jednak przekonany, że czasem warto zaryzykować. Jego żona Anna wspierała go w decyzji o wyprowadzce z miasta.
Rodzina wspomina ogrom pracy, jaki udało im się wykonać. Renowacja młyna trwała 17 lat. Sonnenbergowie robili wszystko własnymi rękami. Nawet gdy nie mieli pieniędzy na specjalną maszynę do obróbki cegieł, Anna i Peter robili to sami. Stopniowo udało im się osiągnąć pożądany rezultat.
Ostatni raz rodzina Sonnenberg mieliła zboże w młynie Zawadka w 1995 roku. Obecnie w budynku znajduje się muzeum, które jest popularne zarówno wśród dzieci, jak i dorosłych. Anna i Piotr starają się urozmaicić typowe wycieczki do młyna Zawadka. Do części poznawczej i edukacyjnej dodają edukację ekologiczną. Miejscowi również dobrze wypowiadają się o wycieczkach. Dzieci dowiadują się, jak w dawnych czasach wytwarzano mąkę. To ważne, bo młyn jest częścią lokalnej historii.
Anna Sonnenberg dzięki wycieczkom po młynie odkryła swój talent. Jak się okazało, kobieta jest w stanie wyjaśnić wszystko uczniom w dobry i przystępny sposób. Anna znajduje potwierdzenie tych słów za każdym razem, gdy prowadzi wycieczki po młynie Zawadka. Pani Sonnenberg zauważa, że uczniowie są zainteresowani słuchaniem i potrzebują tej wiedzy. Dzieci są bardzo szczęśliwe, że mogą dotknąć historii, zobaczyć kawałek czegoś, czego pewnego dnia już nie będzie.

Niezwykły prezent
Żona pana Piotra pamięta dzień, w którym kupili młyn. Były to urodziny ich pierwszego dziecka, Zuzi. Kiedy pani Anna była już w szpitalu, jej mąż czekał na poród żony, bo spieszył się na spotkanie biznesowe. Na tym spotkaniu podpisali umowę sprzedaży młyna. Tak więc Zuzia urodziła się o 7:00 rano, a jej szczęśliwy ojciec wyszedł o 9:00, aby podpisać umowę.
Rodzina Sonnenbergów wspomina, jak wspólnie odnawiali cegły w młynie Zawadka. To było dużo pracy. Anna i Piotr malowali je ręcznie, a nawet robili cienie, aby uniknąć sztucznego wyglądu. W tym samym czasie Anna kołysała w wózku swoją córeczkę, która miała zaledwie sześć miesięcy.
Wysiłki Sonnenbergów na rzecz odbudowy młyna w Zawadce nie pozostały niezauważone. Wójt pochwalił ich pracę. Zauważył, że gdyby nie rodzina, młyn nie przetrwałby do dziś. Wojciech Owsiany jest przekonany, że taka inicjatywa jest nieoceniona i pomaga popularyzować Zagadkę.
Anna jest kustoszem muzeum, które jest korzystnie zlokalizowane na terenie młyna. Kobieta odnalazła się w swoistej komunikacji z dziećmi. Piotr nie rezygnuje z rock and rolla i spełnia swoje marzenia. Jest również rolnikiem i dba o młyn. Pan Sonnenberg jest szczęśliwy, że po pracy, która zwykle odbywa się w nocy, musi wrócić do swojego przytulnego domu w Zawadce.

Jak odpoczywają w Zawadce
Jak wspomniano powyżej, do młyna Zawadka organizowane są różne wycieczki szkolne. Starają się, aby programy były nie tylko pouczające, ale także zabawne. Tak więc uczniowie z Miękini również odwiedzili stary młyn. Dzieci były bardzo podekscytowane, ponieważ czekały na to wydarzenie od dłuższego czasu. Oprócz opowieści o tym, jak działał młyn, świetnie się bawiły. Na przykład dzieci zostały poczęstowane pierogami, a atrakcji było więcej, niż opowiadali im nauczyciele.
Na zakończenie wycieczki edukacyjnej do młyna uczniowie wzięli udział w olimpiadzie wiejskiej. Dzieci rywalizowały w rzucie podkową, slalomie w workach, biegu ze spadochronem, przeciąganiu liny i zjeździe na tyrolce. Organizatorzy przeprowadzili zawody w taki sposób, że nie było rywalizacji między klasami, a dzieci były mieszane w drużynach. Uczniowie poznali się i zintegrowali w zabawach. Nauczyciele byli wdzięczni Annie za wycieczkę i zapewnili, że wrócą po więcej.
